Ubezpieczyciel odmówił wypłaty i przyznał 0 zł. Po przeprowadzeniu postępowania dowodowego Klient otrzymał 27 460 zł wraz z odsetkami.
Do kolizji doszło na parkingu przy centrum handlowym. Ubezpieczyciel twierdził, że uszkodzenia nie mogły powstać w opisanych okolicznościach, a część śladów istniała wcześniej. Nagranie monitoringu zostało nadpisane przed wydaniem decyzji.
Brak nagrania nie oznacza braku dowodów
Przebieg zdarzenia można wykazywać także zdjęciami, relacjami uczestników, korespondencją ze sprawcą, dokumentacją wcześniejszego stanu pojazdu, śladami na obu samochodach, dokumentacją serwisową i opinią biegłego.
W tej sprawie ważne było oddzielenie starszych śladów eksploatacyjnych od uszkodzeń powstałych podczas konkretnej kolizji. Ubezpieczyciel wykorzystał wcześniejsze ślady jako argument do odmowy zapłaty również za szkodę objętą odpowiedzialnością jego klienta.
Co zrobiliśmy?
Zebraliśmy materiał fotograficzny, korespondencję ze sprawcą, dokumentację serwisową i oświadczenia osób obecnych po zdarzeniu. Następnie przeanalizowaliśmy decyzję odmowną punkt po punkcie.
W sądzie wnioskowaliśmy o opinię biegłego. Ekspertyza potwierdziła zgodność charakteru i wysokości uszkodzeń obu pojazdów z deklarowanym przebiegiem kolizji. Pozwoliło to podważyć stanowisko, że szkoda istniała wcześniej albo nie miała związku ze zdarzeniem.
Rezultat: 27 460 zł zamiast 0 zł
Sąd uwzględnił roszczenie. Ubezpieczyciel został zobowiązany do zapłaty 27 460 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie.
Wniosek dla poszkodowanego
Odmowa nie zawsze oznacza, że ubezpieczyciel ma rację. Nawet bez monitoringu, przy wcześniejszych śladach albo sporze o przebieg zdarzenia sprawa może być możliwa do udowodnienia innymi dowodami.
Sprawdź, co zrobić po odmowie wypłaty albo prześlij decyzję do analizy.
Opisany wynik dotyczy indywidualnej sprawy i nie stanowi gwarancji podobnego rozstrzygnięcia.