Prawo nie wymaga od poszkodowanego, by miesiącami czekał na publiczną rehabilitację, gdy jego zdrowie wymaga szybkiego leczenia. Sąd Najwyższy rozstrzygnął spór w orzecznictwie i potwierdził, że koszty prywatnego leczenia mogą obciążać ubezpieczyciela sprawcy. Trzeba je jednak dobrze udokumentować i umieć wykazać, dlaczego były potrzebne. W tym artykule wyjaśniamy, jakie wydatki można odzyskać, jak odpowiadać na typowe argumenty ubezpieczycieli, jak wygląda taka sprawa w praktyce i ile masz czasu na działanie.

W SKRÓCIE Ubezpieczyciel OC sprawcy odpowiada także za celowe i uzasadnione koszty prywatnego leczenia i rehabilitacji.Sama możliwość leczenia na NFZ nie jest wystarczającym powodem odmowy.Na przyszłe leczenie można żądać pieniędzy z góry (art. 444 § 1 k.c.).Na reklamację ubezpieczyciel ma co do zasady 30 dni. Jeśli nie odpowie w terminie, w ewentualnym procesie to on musi wykazać, że roszczenie jest niezasadne.Zgłoszenie szkody ubezpieczycielowi przerywa bieg przedawnienia.

Czy ubezpieczyciel musi zwrócić koszty prywatnego leczenia?

Tak – jeżeli koszty były celowe, uzasadnione i pozostają w związku z obrażeniami doznanymi w wypadku.

Podstawą jest art. 444 § 1 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym naprawienie szkody na osobie obejmuje wszelkie koszty wynikłe z uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia. Przez lata ubezpieczyciele bronili się argumentem, że skoro poszkodowany jest objęty ubezpieczeniem zdrowotnym, powinien korzystać z leczenia finansowanego przez NFZ, a wydatki w prywatnych placówkach ponosi na własne ryzyko. Sądy powszechne rozstrzygały tę kwestię rozbieżnie, dlatego sprawą zajął się Sąd Najwyższy.

W uchwale składu siedmiu sędziów z 19 maja 2016 r. (III CZP 63/15) Sąd Najwyższy stwierdził, że świadczenie ubezpieczyciela z OC posiadaczy pojazdów mechanicznych obejmuje także uzasadnione i celowe koszty leczenia oraz rehabilitacji poszkodowanego niefinansowane ze środków publicznych. W uzasadnieniu podkreślono, że poszkodowany ma prawo wyboru sposobu leczenia – prywatnego lub publicznego. Nie musi więc udowadniać, że z leczenia w ramach NFZ nie mógł skorzystać.

Uchwała nie oznacza jednak automatycznego zwrotu każdej faktury. Ubezpieczyciel, a w razie sporu sąd, oceni, czy wydatek był rzeczywiście potrzebny, czy jego wysokość mieściła się w rozsądnych granicach i czy wynikał z obrażeń, a nie z innych schorzeń. Dlatego tak ważne jest dobre przygotowanie dokumentacji.

Jakie wydatki można odzyskać po wypadku?

Katalog jest szeroki. Poniższa tabela pokazuje najczęstsze pozycje i dowody, które najlepiej je potwierdzają.

Rodzaj wydatkuJak go wykazać
Prywatne konsultacje lekarskieRachunki, karty wizyt, zalecenia lub skierowania
Badania (RTG, USG, rezonans, tomografia)Zlecenie lekarza, opis badania, dowód zapłaty
Rehabilitacja i fizjoterapiaZalecenie lekarza lub fizjoterapeuty, karta zabiegów, faktury
Leki, opatrunki, środki higieniczneRecepty, paragony, zalecenia z dokumentacji
Sprzęt: ortezy, kule, wózek, łóżkoZalecenie, faktura lub umowa wypożyczenia
Dojazdy na leczenieZestawienie dat i tras, bilety, wyliczenie kilometrówki
Opieka osób trzecichOpis zakresu pomocy, liczba godzin, stawki opiekunek w regionie
Turnusy rehabilitacyjne, dieta specjalnaZalecenie medyczne, program turnusu, faktury

Nie każdy brak faktury przekreśla roszczenie. Jeśli część wydatków poniesiono bez rachunku – na przykład dojazdy własnym samochodem albo zakupy w aptece bez zachowanego paragonu – można je wykazywać innymi dowodami, w tym zeznaniami świadków czy zestawieniem prowadzonym na bieżąco. Im wcześniej zaczniesz porządkować dokumenty, tym łatwiej będzie później udowodnić każdą pozycję.

PRAKTYCZNA WSKAZÓWKA Od pierwszego dnia po wypadku prowadź prosty arkusz wydatków: data, kwota, za co, kto zalecił. W sporze z ubezpieczycielem taki dokument bywa bezcenny.

„Mógł Pan poczekać na NFZ” – czy to wystarczający powód odmowy?

Nie. To jeden z najczęstszych argumentów ubezpieczycieli i zarazem jeden z najsłabszych.

Po złamaniu, operacji ortopedycznej czy urazie kręgosłupa liczy się czas. Lekarze często zalecają rozpoczęcie rehabilitacji w ciągu kilku dni lub tygodni, a terminy w placówkach publicznych potrafią sięgać wielu miesięcy. Czekanie w takiej sytuacji mogłoby utrwalić ograniczenia ruchowe, wydłużyć niezdolność do pracy i ostatecznie zwiększyć szkodę – za którą także odpowiadałby ubezpieczyciel. Poszkodowany, który wybiera szybkie leczenie prywatne, by jak najszybciej wrócić do zdrowia, postępuje więc rozsądnie.

Odmowa oparta wyłącznie na ogólnym stwierdzeniu, że istnieje publiczna służba zdrowia, nie odnosi się do sytuacji konkretnego poszkodowanego. Kluczowe jest co innego: poszkodowany musi wykazać, że koszty były celowe, uzasadnione i związane z obrażeniami. Nie musi natomiast udowadniać, że leczenie w ramach NFZ było niedostępne.

Aby skutecznie zakwestionować taką decyzję, warto zgromadzić:

  • pisemne zalecenia lekarza, najlepiej ze wskazaniem, kiedy leczenie powinno się rozpocząć,
  • informację o terminach w placówkach publicznych – nie jest to obowiązkowe, ale może dodatkowo wzmocnić Twoje stanowisko,
  • historię leczenia pokazującą postępy po prywatnej rehabilitacji,
  • dowody zapłaty za każdą wizytę i zabieg.

Gdy ubezpieczyciel zaniża zwrot kosztów

Zdarza się, że ubezpieczyciel uznaje roszczenie co do zasady, ale obcina kwoty. Do spotykanych w praktyce sposobów należą:

  • Zwrot według stawek NFZ. Prywatne zabiegi są przeliczane według cennika publicznego, choć poszkodowany zapłacił więcej. Miarą szkody jest koszt faktycznie poniesiony, o ile był rozsądny.
  • Ograniczenie liczby zabiegów. Uznana zostaje np. tylko pierwsza seria rehabilitacji, mimo że lekarz zalecił kolejne. Kluczowa jest tu dokumentacja postępów i dalszych zaleceń.
  • Ryczałt za dojazdy. Zamiast rzeczywistych kosztów wypłacana jest symboliczna kwota. Zestawienie dat i tras pozwala to skorygować.
  • Pominięcie leków i drobnych wydatków. Pojedyncze paragony łatwo zgubić w toku likwidacji szkody, a łącznie mogą dawać kilkaset lub kilka tysięcy złotych.

Decyzję o częściowej wypłacie warto przeczytać pozycja po pozycji i porównać z własnym zestawieniem wydatków. Przyjęcie pieniędzy nie oznacza zgody na zamknięcie sprawy. O pozostałą kwotę można się dalej ubiegać, jeśli nie podpisano ugody, w której poszkodowany zrzeka się dalszych roszczeń.

Przykład: rehabilitacja po urazie kręgosłupa szyjnego

PRZYKŁAD – nie opisuje rzeczywistej sprawy prowadzonej przez kancelarię. Sytuacja. Kierowca stojący na światłach zostaje uderzony w tył auta. Na SOR stwierdzono skręcenie kręgosłupa szyjnego. Lekarz zalecił kołnierz ortopedyczny, leki i jak najszybsze rozpoczęcie fizjoterapii. Najbliższy termin rehabilitacji na NFZ wyznaczono za pięć miesięcy. Wydatki. Poszkodowany rozpoczął fizjoterapię prywatnie. Łącznie wydał 5 500 zł: 3 400 zł na 20 zabiegów, 660 zł na trzy konsultacje u neurologa i ortopedy, 650 zł na rezonans magnetyczny, 120 zł na kołnierz, 280 zł na leki i 390 zł na dojazdy. Decyzja ubezpieczyciela. Ubezpieczyciel sprawcy zwrócił 400 zł za kołnierz i leki. Pozostałe koszty uznał za niezasadne, ponieważ poszkodowany „mógł skorzystać ze świadczeń NFZ”. Reklamacja. Poszkodowany złożył reklamację. Powołał uchwałę Sądu Najwyższego III CZP 63/15 i dołączył zalecenie lekarza o pilnym rozpoczęciu fizjoterapii, potwierdzenie terminu w placówce publicznej, kartę zabiegów z opisem postępów oraz zestawienie wydatków z datami i kwotami. Wynik. Ubezpieczyciel uznał koszty fizjoterapii, konsultacji i rezonansu i dopłacił 4 710 zł. Sporny pozostał jedynie zwrot dojazdów. Wniosek. Odmowa oparta na samej możliwości leczenia na NFZ nie wytrzymała konfrontacji z dowodami. Decydujące okazały się dowody celowości leczenia – zalecenie lekarza i dokumentacja postępów. Informacja o pięciomiesięcznym terminie na NFZ dodatkowo wzmocniła stanowisko poszkodowanego.

Nie masz pieniędzy na dalsze leczenie? Możesz żądać ich z góry

Wiele osób rezygnuje z zaleconej rehabilitacji albo operacji, bo nie stać ich na sfinansowanie leczenia z własnej kieszeni i czekanie na zwrot. Tymczasem art. 444 § 1 k.c. pozwala żądać od zobowiązanego – w praktyce od ubezpieczyciela sprawcy – wyłożenia z góry sumy potrzebnej na koszty leczenia. Jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, może żądać także pieniędzy na przygotowanie do innego zawodu.

Żądanie trzeba uzasadnić: pokazać, że leczenie jest zalecone, i przedstawić jego przewidywany koszt, np. kosztorys z placówki lub cennik zabiegów.

Gdy zwiększone potrzeby mają charakter trwały – poszkodowany będzie stale potrzebował leków, rehabilitacji czy pomocy innych osób – w grę wchodzi renta z art. 444 § 2 k.c. Renta przysługuje też w razie całkowitej lub częściowej utraty zdolności do pracy zarobkowej albo zmniejszenia się widoków powodzenia na przyszłość.

Wszystkie te roszczenia są niezależne od zadośćuczynienia za krzywdę (art. 445 k.c.), które rekompensuje ból, cierpienie i utratę radości życia. Pełny przegląd świadczeń po wypadku znajdziesz w artykule „Odszkodowanie i zadośćuczynienie za uszkodzenie ciała”.

Opieka bliskich też ma swoją cenę

Po poważnym wypadku poszkodowany często przez tygodnie lub miesiące potrzebuje pomocy przy codziennych czynnościach: ubieraniu się, higienie, przygotowywaniu posiłków, dojazdach do lekarza. Zwykle tę pomoc zapewnia rodzina – za darmo.

Nie oznacza to, że koszt opieki znika. Przez lata sądy rozstrzygały tę kwestię różnie, ale w uchwale z 22 lipca 2020 r. (III CZP 31/19), podjętej na wniosek Rzecznika Finansowego, Sąd Najwyższy przesądził, że poszkodowany może na podstawie art. 444 § 1 k.c. żądać odszkodowania z tytułu kosztów opieki sprawowanej nad nim nieodpłatnie przez osoby bliskie. Wysokość roszczenia ustala się zazwyczaj na podstawie liczby godzin opieki dziennie i rynkowych stawek opiekunek w danym regionie. Wiele osób w ogóle nie zgłasza tego roszczenia, choć przy dłuższej rekonwalescencji może ono stanowić znaczną część odszkodowania.

Sytuacje szczególne

Byłeś częściowo współwinny wypadku

Jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania szkody – jechał bez zapiętych pasów albo przechodził przez jezdnię w niedozwolonym miejscu – odszkodowanie może zostać odpowiednio obniżone (art. 362 k.c.). Nie oznacza to jednak utraty roszczenia. Ubezpieczyciele bywają skłonni zawyżać stopień przyczynienia, dlatego warto go kwestionować.

Sprawca uciekł albo nie miał OC

Jeżeli pojazd odpowiedzialny za wypadek pozostaje niezidentyfikowany albo jego posiadacz nie miał obowiązkowego OC, w określonych prawem przypadkach świadczeń można dochodzić od Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Roszczenie zgłasza się za pośrednictwem dowolnego zakładu ubezpieczeń oferującego ubezpieczenia obowiązkowe – zakład ten nie może odmówić przyjęcia zgłoszenia (art. 108 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych).

Wypadek poza drogą

Zasady zwrotu kosztów leczenia dotyczą nie tylko wypadków komunikacyjnych. Jeśli do urazu doszło np. na nieodśnieżonym chodniku, w sklepie czy na placu budowy, roszczenia kieruje się do osoby odpowiedzialnej – zarządcy terenu lub właściciela obiektu – albo do jej ubezpieczyciela OC. Uchwała III CZP 63/15 dotyczyła OC komunikacyjnego, ale zasada pełnego naprawienia szkody na osobie z art. 444 § 1 k.c. ma charakter ogólny.

Terminy, o których musisz pamiętać

Ubezpieczyciel OC ma co do zasady 30 dni od zawiadomienia o szkodzie na wypłatę odszkodowania. Jeżeli w tym czasie nie da się wyjaśnić okoliczności, wypłata powinna nastąpić w ciągu 14 dni od ich wyjaśnienia, nie później jednak niż w ciągu 90 dni od zawiadomienia – chyba że ustalenie odpowiedzialności zależy od wyniku postępowania karnego lub cywilnego. Bezsporną część świadczenia ubezpieczyciel powinien wypłacić w podstawowym terminie 30 dni. Za opóźnienie należą się odsetki.

Roszczenia o naprawienie szkody z czynu niedozwolonego przedawniają się z upływem trzech lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia. Co do zasady termin ten nie może być dłuższy niż 10 lat od zdarzenia, ale przy szkodzie na osobie przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż po upływie trzech lat od dowiedzenia się o szkodzie i osobie obowiązanej – nawet jeśli od wypadku minęło już ponad 10 lat.

Jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, termin wynosi 20 lat od popełnienia przestępstwa. Ma to znaczenie w praktyce: jeżeli sprawca wypadku drogowego naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu, a poszkodowany doznał naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia trwającego dłużej niż 7 dni, czyn może stanowić występek z art. 177 § 1 Kodeksu karnego. O tym, czy tak jest, decydują okoliczności konkretnej sprawy. Roszczenia małoletniego poszkodowanego nie mogą się natomiast przedawnić wcześniej niż dwa lata po uzyskaniu przez niego pełnoletności.

Ważne: zgłoszenie roszczenia ubezpieczycielowi przerywa bieg przedawnienia. Termin biegnie na nowo od dnia, w którym otrzymasz pisemną decyzję o przyznaniu lub odmowie świadczenia (art. 819 § 4 k.c.).

Jak odzyskać koszty leczenia – krok po kroku

  1. Zbierz dokumentację medyczną. Karty informacyjne ze szpitala, zalecenia, skierowania, wyniki badań i karty zabiegów.
  2. Zestaw wydatki. Dla każdej pozycji: data, kwota, rodzaj świadczenia i związek z urazem. Dołącz dowody zapłaty.
  3. Wykaż celowość i zasadność kosztów. Pokaż, że leczenie było zalecone i związane z obrażeniami. Nie musisz udowadniać, że leczenie w ramach NFZ było niedostępne, ale informacje o terminach oczekiwania mogą dodatkowo wzmocnić Twoje stanowisko.
  4. Zgłoś roszczenie ubezpieczycielowi sprawcy. Zachowaj potwierdzenie zgłoszenia – od tej daty liczy się termin na wypłatę.
  5. Przeanalizuj decyzję. Przy odmowie lub zaniżeniu złóż reklamację. Kolejne kroki to wniosek do Rzecznika Finansowego, wezwanie do zapłaty lub pozew.

Reklamacji nie warto traktować jak formalności. Poszkodowany jest w świetle ustawy o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i o Rzeczniku Finansowym klientem ubezpieczyciela. Ubezpieczyciel musi odpowiedzieć w ciągu 30 dni, a w szczególnie skomplikowanych sprawach – po poinformowaniu o opóźnieniu – w ciągu 60 dni. Jeśli tego nie zrobi, reklamację uważa się za rozpatrzoną zgodnie z wolą klienta (art. 8 ustawy). Nie oznacza to automatycznego obowiązku wypłaty żądanej kwoty. Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z 13 czerwca 2018 r. (III CZP 113/17) ubezpieczyciel może nadal kwestionować roszczenie, ale w ewentualnym procesie to na nim spoczywa ciężar wykazania, że jest ono niezasadne lub zawyżone. Od 13 lutego 2026 r. każdy podmiot rynku finansowego musi umożliwiać składanie reklamacji w postaci elektronicznej.

Kiedy warto skorzystać z pomocy prawnika?

Jeśli ubezpieczyciel zwrócił koszty w całości, pomoc prawnika zwykle nie jest potrzebna. Wsparcie kancelarii ma sens wtedy, gdy ubezpieczyciel odmówił wypłaty, zaniżył kwoty, zarzuca przyczynienie się albo gdy leczenie potrwa jeszcze długo i trzeba zabezpieczyć przyszłe roszczenia.

W sprawach o szkody osobowe rachunki za leczenie są zazwyczaj tylko częścią należnych świadczeń. Więcej informacji o prowadzeniu takich spraw znajdziesz w zakładce „Dochodzenie odszkodowań”. Analizujemy dokumentację, ustalamy pełen zakres roszczeń – od kosztów leczenia, przez opiekę i utracone dochody, po zadośćuczynienie i rentę – przygotowujemy reklamacje i wezwania do zapłaty, a w razie potrzeby reprezentujemy poszkodowanych przed sądem.

Podstawy prawne i źródła

Rate this post